Posadzki
Wylewanie posadzek betonowych maszynowo...
Menu
Co pokazuje praktyka...
Inwestorzy chcą zbudować dom przede wszystkim tanio, dużą wagę przykładają do materiałów, konstrukcji, technologii. O tym, czy będą mieszkali w domu zdrowym, często nie myślą. Później czują się źle - w pomieszczeniach jest zbyt duszno, powietrze jest ciężkie, dokucza im ból głowy. By poprawić sytuacje, trzeba uchylać okna. robić przeciąg. Okazuje się, że oprócz wyglądu i funkcjonalności o dobrym samopoczuciu w domu decyduje świeże powietrze i komfort cieplny.
Jestem wyczulona na tę kwestię (nie tylko z powodu swojego wykształcenia), bo nim zaczęliśmy budować, mieszkaliśmy w niezdrowym mieszkaniu. Niby wszystko było w porządku - ekologiczne ściany i tynki, właściwe ocieplenie - a jednak czuliśmy się fatalnie. Największa wada było niesterowalne ogrzewanie i mało wydajna wentylacja, a w efekcie przegrzanie mieszkania i duchota.
Budując dom, zadbałam o komfort cieplny. Dzięki automatyce pogodowe] i termostatom pokojowym mogę regulować Temperaturę w każdym pomieszczeniu (myślę, że dzięki automatyce płacimy o 20% taniej za ogrzewanie). Dopilnowałam też. by wykonano wentylację tam, gdzie powinna być: w kuchni, salonie, łazienkach, garderobie, pomieszczeniu gospodarczym. Założyłam też nawiewniki higrosterowalne w oknach (wtedy prawdziwa nowość). System działa znakomicie, choć intensywna wymiana powietrza oczywiście nie potania kosztów ogrzewania domu. Ale czy tam. gdzie w grę wchodzi zdrowie - czysta woda, świeże powietrze - należy myśleć o zwrocie kosztów? Wiadomo, że skuteczna wentylacja kosztuje drożej.
Technika pomaga oszczędzać. Programatory regulują tradycyjne ogrzewanie z grzejnikami. Program można ustawić na cały tydzień: kiedy jesteśmy w domu, lubię w pomieszczeniach temperaturę 22CC. a kiedy jesteśmy w pracy i szkole, dom można ogrzewać słabiej - również posadzki z ogrzewaniem podłogowym. Podobnie jest z ciepłą wodą - nie cyrkuluje w instalacji, gdy domowników nie ma w domu. Osiągnęłam swój cel. Mam poczucie, że udało się tak wyposażyć dom. ze jest zdrowy i wygodny.
To, co wybrałam - automatyczna brama wjazdowa, otwierana pilotem brama garażowa, jeden klucz do wszystkich zamków, centralny odkurzacz - ułatwia życie. Żałuję, że nie mam zsypu na brudną bieliznę. Lubię technikę, bo pozwala zapomnieć o wielu obowiązkach. Na co dzień zapominam, że mam w domu różne urządzenia. Nie sprawdzam, jaka jest wilgotność powietrza, jaka temperatura.
Niech nikt nie myśli, że sam zbuduje dom i nie popełni błędu. Największe błędy powstają z tego, że człowiek nie wie, ile nie wie. Łatwo mi o tym mówić, bo budowę udało mi się poprowadzić bez większych problemów tylko dlatego, że mąż, który pracuje w branży budowlanej, zatrudnia! sprawdzone ekipy. Moim zadaniem był wybór materiałów. Raz w tygodniu jeździłam na budowę i sprawdzałam stan robót. Byłam postrachem wykonawców, zawsze coś znalazłam. Do dobrych fachowców trzeba mieć zaufanie - to generalna zasada. Trzeba sobie powiedzieć, że są ludzie, którzy lepiej znają się na czymś niż my. Szczególnie miło wspominam współpracę z architektem. Do dziś uważam, że jego wynagrodzenie to najlepiej wydane pieniądze na tej budowie. Moja inwestycja nie była standardowa - budowałam na istniejącym fundamencie, który kupiłam razem z działką. Na początku architekt zadbał o bezpieczeństwo - kazał wykonać ekspertyzę techniczną fundamentu i badanie gruntu. Później stał się nieocenionym doradcą w kwestii kolorów cokołu, okien i dachu. Dał nam bezcenne rady co do wyboru materiałów wykończeniowych - uzyskaliśmy ciekawe efekty, stosując stosunkowo tanie materiały. To były prawdziwe oszczędności.
Jeśli blacha, to nie w kolorze dachówek; jeśli okna z PCW. to nie t okleiną drewnianą; jeśli kamień na elewacji, to nie sztuczny. Swój dom zbudowałam z betonu komórkowego, pokrycie dachu jest z blachy, drewniane są okna, podbitki okapu i podłogi w domu.
Jestem wyczulona na tę kwestię (nie tylko z powodu swojego wykształcenia), bo nim zaczęliśmy budować, mieszkaliśmy w niezdrowym mieszkaniu. Niby wszystko było w porządku - ekologiczne ściany i tynki, właściwe ocieplenie - a jednak czuliśmy się fatalnie. Największa wada było niesterowalne ogrzewanie i mało wydajna wentylacja, a w efekcie przegrzanie mieszkania i duchota.
Budując dom, zadbałam o komfort cieplny. Dzięki automatyce pogodowe] i termostatom pokojowym mogę regulować Temperaturę w każdym pomieszczeniu (myślę, że dzięki automatyce płacimy o 20% taniej za ogrzewanie). Dopilnowałam też. by wykonano wentylację tam, gdzie powinna być: w kuchni, salonie, łazienkach, garderobie, pomieszczeniu gospodarczym. Założyłam też nawiewniki higrosterowalne w oknach (wtedy prawdziwa nowość). System działa znakomicie, choć intensywna wymiana powietrza oczywiście nie potania kosztów ogrzewania domu. Ale czy tam. gdzie w grę wchodzi zdrowie - czysta woda, świeże powietrze - należy myśleć o zwrocie kosztów? Wiadomo, że skuteczna wentylacja kosztuje drożej.
Technika pomaga oszczędzać. Programatory regulują tradycyjne ogrzewanie z grzejnikami. Program można ustawić na cały tydzień: kiedy jesteśmy w domu, lubię w pomieszczeniach temperaturę 22CC. a kiedy jesteśmy w pracy i szkole, dom można ogrzewać słabiej - również posadzki z ogrzewaniem podłogowym. Podobnie jest z ciepłą wodą - nie cyrkuluje w instalacji, gdy domowników nie ma w domu. Osiągnęłam swój cel. Mam poczucie, że udało się tak wyposażyć dom. ze jest zdrowy i wygodny.
To, co wybrałam - automatyczna brama wjazdowa, otwierana pilotem brama garażowa, jeden klucz do wszystkich zamków, centralny odkurzacz - ułatwia życie. Żałuję, że nie mam zsypu na brudną bieliznę. Lubię technikę, bo pozwala zapomnieć o wielu obowiązkach. Na co dzień zapominam, że mam w domu różne urządzenia. Nie sprawdzam, jaka jest wilgotność powietrza, jaka temperatura.
Niech nikt nie myśli, że sam zbuduje dom i nie popełni błędu. Największe błędy powstają z tego, że człowiek nie wie, ile nie wie. Łatwo mi o tym mówić, bo budowę udało mi się poprowadzić bez większych problemów tylko dlatego, że mąż, który pracuje w branży budowlanej, zatrudnia! sprawdzone ekipy. Moim zadaniem był wybór materiałów. Raz w tygodniu jeździłam na budowę i sprawdzałam stan robót. Byłam postrachem wykonawców, zawsze coś znalazłam. Do dobrych fachowców trzeba mieć zaufanie - to generalna zasada. Trzeba sobie powiedzieć, że są ludzie, którzy lepiej znają się na czymś niż my. Szczególnie miło wspominam współpracę z architektem. Do dziś uważam, że jego wynagrodzenie to najlepiej wydane pieniądze na tej budowie. Moja inwestycja nie była standardowa - budowałam na istniejącym fundamencie, który kupiłam razem z działką. Na początku architekt zadbał o bezpieczeństwo - kazał wykonać ekspertyzę techniczną fundamentu i badanie gruntu. Później stał się nieocenionym doradcą w kwestii kolorów cokołu, okien i dachu. Dał nam bezcenne rady co do wyboru materiałów wykończeniowych - uzyskaliśmy ciekawe efekty, stosując stosunkowo tanie materiały. To były prawdziwe oszczędności.
Jeśli blacha, to nie w kolorze dachówek; jeśli okna z PCW. to nie t okleiną drewnianą; jeśli kamień na elewacji, to nie sztuczny. Swój dom zbudowałam z betonu komórkowego, pokrycie dachu jest z blachy, drewniane są okna, podbitki okapu i podłogi w domu.